Twój położnik może nie przeprowadzić aborcji — oto dlaczego
Obrazy Getty
Jill Clements miała 37 lat i mieszkała w centrum Wichita, kiedy po raz drugi w życiu niespodziewanie zaszła w ciążę. Jej pierwsza aborcja, trzy lata wcześniej, w 2010 roku, okazała się katastrofą: samotny i spłukany Clements przejechał 250 mil przez zamieć, aby dostać się do Planned Parenthood. Nie chcąc ponownie przeżywać tego doświadczenia, skontaktowała się ze swoim lekarzem pierwszego kontaktu z nadzieją, że może skierować ją do miejscowej ginekologii położniczej w celu przerwania ciąży, a potem tylko w sześć tygodni.
Wichita był – i nadal jest – politycznie konserwatywny. W 2009 roku antyaborcyjny ekstremista zamordował jednego z najwybitniejszych lekarzy aborcyjnych w Wichita , George Tiller, kiedy chodził do kościoła zaledwie kilka przecznic od mieszkania Clementsa. Mimo to miała nadzieję, że uda jej się znaleźć kogoś kompetentnego i blisko domu, który przeprowadzi jej procedurę. Jej lekarz pierwszego kontaktu skierował ją do pobliskiego położnika, ale dopiero po tym, jak powiedział: „Może to dziecko jest Bożym planem dla twojego życia, według Clementsa”.
Podczas wizyty u ginekologa sprawy przybrały gorszy obrót. Po wykonaniu USG i ginekologii lekarz opuścił salę i wrócił z pielęgniarką, która wręczyła jej stos ulotek. Rozumiemy, że rozważasz adopcję, powiedział.
Na początku Clements był zbyt oszołomiony, by mówić. Nie wspomniałam nikomu o adopcji i wcale o tym nie myślałam, mówi. Ale zachowywali się, jakby to była jedyna opcja, jaką miałem.
Clements szybko opuściła biuro i zaczęła szukać informacji, w końcu znajdując lekarkę, która miała nadzieję, że zrozumie. Ale kiedy kilka dni później pojawiła się na umówionym spotkaniu, znów była rozczarowana. Współczuła mi i słuchała, ale potem potrząsnęła głową i powiedziała, że nie może pomóc, mówi Clements. Lekarz nie skierowałby jej też do innego lekarza w okolicy, który wykonałby aborcję, dodaje: Patrząc wstecz, myślę, że była przerażona. Od morderstwa dr Tillera minęło zaledwie kilka lat i nie wyobrażam sobie, żeby nie myślała o tym. Wydawało się, że chce mi pomóc, ale w końcu tego nie zrobiła. Płacząc, Clements wyszedł z biura i poszedł do domu.
Powszechny problem
W całym kraju pacjentki, takie jak Clements, żądają usług aborcyjnych od swoich ginekologów i są rutynowo odmawiane. W Niedawne badanie z dziennika Położnictwo i Ginekologia, naukowcy odkryli, że chociaż większość ginekologów położniczych spotkała się z pacjentkami szukającymi aborcji, tylko 24% z nich faktycznie wykonuje zabieg samodzielnie.
Główny czynnik przyczyniający się: nie są szkoleni. Jeden ankieta 2013 odkryli, że ze 161 programów pobytów lekarskich w Stanach Zjednoczonych tylko połowa zapewniała szkolenie w zakresie aborcji w ramach standardowego programu nauczania. (Niektóre programy obejmują szkolenie w zakresie aborcji).
W niektórych przypadkach lekarze nie mogą uczyć się lub wykonywać zabiegu. A Raport z ACLU za 2016 rok stwierdził, że jedno na sześć łóżek szpitalnych w Stanach Zjednoczonych podlega dyrektywom szpitali katolickich, które zakazują szeregu usług w zakresie zdrowia reprodukcyjnego, w tym antykoncepcji, sterylizacji, wielu metod leczenia niepłodności i aborcji, nawet jeśli życie lub zdrowie kobiety jest zagrożone ciąża. W niektórych stanach ponad 40 procent szpitali musi przestrzegać tych zasad.
To część głębszego problemu: opieka aborcyjna jest często postrzegana jako oddzielona od medycyny głównego nurtu, pogląd, który przenika od czasu, gdy aborcja została zalegalizowana w 1973 roku, mówi Lori Freedman , naukowiec badający dostęp do opieki zdrowotnej reprodukcyjnej na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco (UCSF) i autor Chętny i niezdolny: ograniczenia lekarzy w opiece aborcyjnej.
Nawet przy odpowiednim przeszkoleniu nadal niepokojący jest brak lekarzy chętnych lub zdolnych do przeprowadzenia aborcji. Niesamowita wrogość wobec aborcji w naszym kraju, w szczególności, mówi Freedman: sprawy . [Położnicy] podejmują duże ryzyko zawodowe i osobiste, jeśli zdecydują się na aborcję – większość pracuje w prywatnym kontekście medycznym i martwią się utratą biznesu, jeśli pojawią się protestujący lub sprzeciw społeczności. Nie wspominając o groźbie przemocy fizycznej. Spotykać się z kimś, 11 osób zginęło przez terroryzm antyaborcyjny w Stanach Zjednoczonych, a przypadki nękania w klinikach są coraz częstsze.
309 numer anioła
Wynik? Wiele położników, nawet na obszarach postępowych, nie może lub nie chce przeprowadzać aborcji – niezależnie od tego, czy popierają prawo kobiety do zabiegu, czy nie.
Zakneblowany
Oczywiście nie jest to tylko kwestia szkolenia lub osobistego wyboru lekarzy: wielu lekarzy, którzy chcą przeprowadzić aborcję, napotyka przeszkody prawne. Na początku tego miesiąca gubernator Alabamy podpisał jeden z najsurowszych zakazów aborcji w kraju. Jeśli pozwoliłoby to wejść w życie, spowodowałoby, że dokonanie aborcji (z nielicznymi wyjątkami) byłoby przestępstwem, podlegającym karze więzienia. Te przepisy i groźby kryminalizacji uniemożliwiają lekarzom zapewnianie opieki zdrowotnej, którą chcą – i do której są przeszkoleni – świadczyć – mówi Carley Zeal, położnik ginekologiczny w Missouri i pracownik Physicians for Reproductive Health.
Poza kryminalizacją istnieją zasady kneblowania, które zabraniają dostawcom otrzymującym fundusze federalne nawet omawiania aborcji ze swoimi pacjentami. Ludzie, którym służę, polegają na mnie, że będę z nimi szczery i przedstawię im wszystkie opcje, a te zasady knebla uniemożliwiają mi bycie obiektywnym dostawcą, mówi Zeal. Wielu lekarzy w Missouri musiało kierować pacjentów do specjalistów w celu uzyskania drugiej opinii, nawet jeśli pacjentka jest pewna, że chce aborcji. zamiast uzyskać opiekę zdrowotną, której szukają, gdzie i kiedy jej potrzebują.
Inne stany zezwalają na aborcję, ale utrudniają dostęp do procedury poprzez ukierunkowane ograniczenia na dostawców aborcji, lub przepisy dotyczące pułapek —obce zasady, takie jak wielkość pokoju, w którym dokonuje się aborcji, czy szerokość korytarzy w budynku. Pomimo faktu, że często nie mają podstaw medycznych, przepisy TRAP uniemożliwiają lekarzom zapewnianie opieki, mówi położna Carrie Cwiak, dyrektor Planowania Rodziny na Emory University w Atlancie. Mówi, że nie ma żadnego medycznego powodu, aby aborcja była marginalizowana. To powszechna procedura, jest to bezpieczna procedura w biurze i jest ograniczona z powodów politycznych, a nie bezpieczeństwa.
Inne metody kneblowania lekarzy są mniej proste: czasami w grupie praktyków – mówi położnik Daniel Grossman, badacz medyczny i profesor położnictwa i ginekologii na UCSF – mogą być starsi lekarze, którzy twierdzą, że nikt nie jest w stanie zapewnić tej usługi. Innym razem istnieją ograniczenia związane z najmem w miejscu, w którym znajduje się biurowiec, zwłaszcza jeśli jest to biurowiec medyczny związany ze stowarzyszeniem wyznaniowym.
39-letnia Victoria Barrett zmierzyła się z tym ograniczeniem, gdy w 2013 roku musiała podjąć decyzję o przerwaniu upragnionej ciąży. W 14 tygodniu dowiedziała się, że u płodu występuje anomalia chromosomalna trisomia 13 , co powoduje poważne intelektualne i fizyczne wady wrodzone. Większość niemowląt urodzonych z trisomią 13 umiera w ciągu pierwszych kilku tygodni. Jej położna była miła i współczująca, ale sama nie była w stanie przeprowadzić aborcji z powodu przynależności do dużego szpitala katolickiego w ich okolicy. Myślę, że żałowała, że nie była w stanie mi przez to pomóc, mówi Barrett. Zamiast tego położnik skierował ją do lekarza z okolicy, który mógł dokonać aborcji w szpitalu publicznym w Indianapolis, niedaleko jej miejsca zamieszkania.
Barrett nie żałuje procedury, która została zakończona w 15 tygodniu, ale nadal chciałaby, aby jej własny lekarz mógł ją przeprowadzić. Nigdy nie poszłabym dobrowolnie do ginekologii położniczej, gdybym miała wybór” – mówi. — Ale o ile mi wiadomo, był jedynym dostępnym do zabiegu w drugim trymestrze. Co więcej, musiała poruszać się po nieznanym systemie szpitalnym i przenieść swoją dokumentację medyczną do szpitala publicznego w samym środku jej żalu. Zerkając na jedną ze stron, przypadkowo odkryła płeć płodu – informacje, których nie chciała znać. Miałabym więcej przygotowań i więcej agencji na każdym etapie mojej opieki, gdybym była z moimi stałymi dostawcami, mówi. Byłoby tak inaczej.
Znalezienie opieki
Co więc mogą zrobić kobiety potrzebujące aborcji, aby uzyskać opiekę? Pacjenci mogą nie mieć takiej możliwości, ale jeśli możesz, zmień [dostawcę] – mówi Ćwiak. Zasługujesz na kogoś, kto Cię słucha i ceni Twoje wybory. Zaleca dzwonienie do renomowanych organizacji, takich jak Planned Parenthood, Narodowa Federacja Aborcyjna , albo Krajowa Sieć Funduszy Aborcyjnych , który może pomóc w znalezieniu klinik aborcyjnych w Twojej okolicy (i zapewnić pomoc finansową). Jeśli twój lekarz nie przeprowadzi zabiegu, zrozum, że nie ma to nic wspólnego z twoją wartością jako osoby – mówi Ćwiak. Jesteś cenny bez względu na decyzję lekarza.
Przez dwa tygodnie po drugiej wizycie u ginekologa Clements wahała się między przerwaniem ciąży a doprowadzeniem jej do terminu porodu. Można powiedzieć, że poświęciłem czas na podjęcie decyzji, ale tak naprawdę to leczenie, które otrzymałem od miejscowych położników, spowodowało, że zwątpiłem w moją pierwotną decyzję i ją opóźniłem, mówi Clements. W końcu uznała, że najlepiej będzie wypowiedzenie.
Patrzę wstecz, mnie wkurza, mówi. Gdybym miał dostęp, miałbym wypowiedzenie po sześciu tygodniach. Zamiast tego, Clements była tylko jeden dzień przed 14 tygodniem i była wyraźnie w ciąży, kiedy miała aborcję w Planned Parenthood – tym samym, w którym jechała trzy godziny przez śnieżycę, aby uzyskać dostęp w 2010 roku. Przeszedłem przez wszystko jeszcze raz: sześć godzin Jazda w obie strony, wynajem hotelu, posiłki poza domem, dni wolne od pracy, mówi. A dzięki opóźnieniu w leczeniu jej aborcja była również bardziej ryzykowna: za każdy dodatkowy tydzień aborcja jest opóźniona po pierwszych dwóch miesiącach, ryzyko powikłań wzrasta o 38 procent .
To doświadczenie sprawiło, że Clements był nieufny. Naprawdę wierzyłam, że położnik byłby kimś, do kogo mogłabym się zwrócić i który mógłby przynajmniej powiedzieć mi o wszystkich moich opcjach, mówi. Myślałem, że to bezpieczne miejsce i już tak nie czuję.
Kiedy w 2016 roku wraz z mężem zdecydowali się na ciążę do terminu porodu, upewniła się, że znajdzie dostawcę, który zaoferuje całe spektrum opieki reprodukcyjnej – prenatalnej, porodowej i aborcyjnej. Chciałem wiedzieć, że gdybym musiał skończyć – broń Boże – że uszanują moją decyzję i pomogą mi – mówi Clements. Gdybym nie znalazła kogoś takiego, szczerze mówiąc, nie ufam, że mnie dotkną.
Sarah Watts jest pisarką z Chicago zajmującą się zdrowiem i nauką. Śledź ją na @swattswrites.
Podziel Się Z Przyjaciółmi: