Biały Dom to Dom Ludu. Jeśli Trump się wyeliminuje, może dorównać tej nazwie
Obrazy Getty
20 stycznia 2017 po raz ostatni wyszedłem z Białego Domu, spędziwszy poprzednie dwa lata jako jego sekretarz społeczny. Moja podróż z prezydentem i panią Obamą rozpoczęła się w 2009 roku i zakończyła nadzorowaniem uroczystego spotkania i powitania w Grand Foyer i North Portico, które oznaczało oficjalne przekazanie władzy między administracjami. Moim ostatnim zadaniem było upewnienie się, że rodziny Obamy, Biden, Trump i Pence wsiadają do wyznaczonych im pojazdów na krótką przejażdżkę na Kapitol, aby wziąć udział w zaprzysiężeniu przyszłego prezydenta Trumpa.
Jak możesz sobie wyobrazić, w powietrzu unosiła się chaotyczna mieszanka emocji, wyczerpania, energii i radości. Przez osiem lat prezydent i pani Obama podarowali światu miejsce w pierwszym rzędzie w swoim życiu osobistym i przejrzysty obraz tego, jak wygląda i jak czuje się demokracja w działaniu. Ich Biały Dom stał się miejscem, do którego student college'u, taki jak ja, mógł przybyć jako 31-letni stażysta i awansować na jedno z najbardziej pożądanych stanowisk w Waszyngtonie DC Nie wiedzieliśmy wtedy, co przyniosą następne cztery lata , ale wiedziałem, że ich era się skończyła.
Pomoc byłej pierwszej damie Michelle Obamie w przekształceniu tej historycznej i tradycyjnej instytucji w prawdziwy dom dla ludzi – jak czasami nazywa się Biały Dom – była zaszczytem życia. Czekając na zakończenie uprzejmości tego ranka w dniu inauguracji, postanowiłem po raz ostatni przespacerować się po dekadenckich pokojach na piętrze State Floor na głównym poziomie Białego Domu. Uśmiechnąłem się, gdy napłynęła fala wspomnień – śmiech dzieci, brzęk naczyń, wizje psów z pierwszej rodziny, Bo i Sunny, biegnących z zewnątrz, klikanie kamer i telefonów, obcasy wchodzące i schodzące po schodach , artyści występujący na prowizorycznych scenach we wszystkich zakątkach, surowe spojrzenia na twarzach światowych przywódców podczas negocjacji i niekończące się, podekscytowane krzyki odwiedzających, gdy dostrzegali prezydenta i panią Obamę.
zwierzę ducha świstaka
To był nasz Biały Dom. Biały Dom wygląda teraz prawie tak samo. Ale chociaż jego wygląd zewnętrzny pozostaje niezmieniony, dla mnie jest nie do poznania. Biały Dom, kiedy tam pracowałem, podkreślał przynależność. Biały Dom Trumpa zwinął powitalną matę.
Kiedy prezydent-elekt Joe Biden i wiceprezydent-elekt Kamala Harris wygłosili swoje pierwsze przemówienia w swoich nowych rolach, zobaczyłem wizję odnowionego domu naszych ludzi. Biden i Harris biegli na platformie przywracania duszy naszego narodu. To nie był tylko slogan; był to okrzyk bojowy, który odczuwano na całym świecie, gdy ludzie pragnęli wydostać się spod ciemnej chmury ostatnich czterech lat.
Jako obywatelka tego kraju mam osobiste pragnienie, by iść naprzód, ale mam też wyjątkową perspektywę. Bo wiem, jak ma wyglądać nasz Biały Dom. Wiem, jakie to uczucie. Jako osoba, która w tym zimowym dniu zasadniczo przekazała klucze Trumpom, nie mogę się doczekać, aby być świadkiem ducha otwartości i świętowania powrotu kultury pod administracją Bidena.
Nie chodzi tylko o to, które gwiazdy są zapraszane do Białego Domu lub kto czuje się tam jak w domu. To kwestia federalnego prawa etycznego. W ciągu zaledwie kilku ostatnich miesięcy Biały Dom został uzbrojony jako narzędzie partyzanckie. Ustawa Hatch Act z 1939 r. zabrania pracownikom, którzy pracują w władzy wykonawczej, angażowania się w działania związane z kampaniami oraz zabrania wykorzystywania własności federalnej na imprezy dla kandydatów politycznych. Przez prawie osiem lat, które spędziłem pracując dla rządu federalnego, powtarzałem od naszego radcy prawnego Białego Domu, jak trzymać się litery i ducha ustawy Hatch Act. Administracja Trumpa wydawało się, że to lekceważy , gospodarzem ostatniej nocy Narodowej Konwencji Republikanów z samego Ogrodu Różanego.
Ten brak zainteresowania szanowaniem tego, do czego służy nasz Biały Dom, pojawił się ponownie kilka miesięcy później, kiedy prezydent Trump wykorzystał Ogród Różany, by uczcić nominację sędzi Amy Coney Barrett do Sądu Najwyższego; zamieniło się to w wydarzenie o dużym zasięgu, które zarażało koronawirusem nie tylko urzędników zajmujących się kampanią i administracją, ale także kilku pracowników zajmujących się karierą w Białym Domu. Trudno wyobrazić sobie doskonalszą metaforę ostatnich czterech lat – Biały Dom faktycznie obrzydliwy dla ludzi, którzy tam pracują.
Cóż za wyraźny kontrast w porównaniu z tymi smutnymi scenami z wrześniem 2016 roku, kiedy orkiestra marszowa z Tennessee State University rozrzucić na trawniku przed Białym Domem, w pełnym stroju, pomimo upalnej pogody w Waszyngtonie. Jej członkowie wykrzykiwali Chance the Rapper's No Problems, podczas gdy setki ludzi tańczyło z dumą upamiętniając otwarcie Narodowego Muzeum Historii i Kultury Afroamerykańskiej. Lub w czerwcu 2015 r., kiedy w Białym Domu odbyła się impreza nocna dla harcerek — wraz ze wspinaczką po skałach i około dwoma tuzinami namiotów rozstawionych na terenie.
Administracja Bidena stanie w obliczu bezprecedensowych kryzysów, gdy przejmie władzę w ciągu kilku krótkich tygodni, a reagowanie na nie w czasie rzeczywistym będzie jej pierwszym zadaniem. Mam jednak nadzieję, że kiedy pracownicy Białego Domu pomyślą o pracy, którą należy wykonać, niektórzy będą pamiętać, że sztuka, muzyka i kultura – od uznanych głosów po studentów z lokalnych szkół wyższych – mają do odegrania dużą rolę w uzdrawianiu duszy złamany naród.
Kiedy pracowałam w Białym Domu, pani Obama rzucała nam wyzwanie i zachęcała nas do kreatywności i przemyśleń, wzywając nas do zapraszania członków różnych społeczności na każdą imprezę, którą była gospodarzem. Powierzyła nam tworzenie wspomnień i poczucia przynależności na każdym kroku. Zrozumiała, że te doświadczenia przetrwają same wydarzenia i zawsze doceniała, jak ważne było danie czarnoskórym dzieciom w szczególności możliwości zobaczenia siebie jako prezydenta – by wiedzieć, że ktoś, kto wygląda tak jak oni, może mieszkać w tym ogromnym domu zbudowanym przez ich przodków. .
Biały Dom Obamy nie był świętem nielicznych uprzywilejowanych, ale milionów ludzi, którzy zawsze czynili Amerykę wielką. Nie mam wątpliwości, że Biały Dom Bidena ponownie zobowiąże się do tego celu — niezależnie od tego, czy wydarzenia, które organizuje, dotyczą Zoomu, czy osobiście.
7 grudnia zodiak
20 stycznia 2021 r. do Białego Domu wkroczy nowa administracja. Ktoś inny wręczy im klucze. Ale prezydent-elekt Biden i wkrótce pierwsza dama Jill Biden wiedzą, że to miejsce nie należy tylko do nich; dom ludu ponownie otworzy swoje podwoje.
Deesha Dyer jest organizatorką społeczności z Filadelfii, założycielką i dyrektorem generalnym firmy zajmującej się wpływem społecznym Zaczep i zamocuj , i dyrektor wykonawczy organizacji non-profit beGirl.world , który umożliwia i wyposaża czarne dziewczyny do podróżowania po świecie. Możesz śledzić ją dalej Instagram oraz Świergot.
Podziel Się Z Przyjaciółmi: