Dziś rano w końcu wyrzuciłem łuskę! Dlatego.
Przez długi czas nie mogłem puścić wagi. I nawet jak szedłem ulicą do kosza na śmieci na rogu (musiałem mieć go wystarczająco daleko od mojego mieszkania, żebym nie wracał i nie kopał!), ja nadal nie chciałem tego odpuścić. To było jak zerwanie ze złym chłopakiem: wiesz, że powinieneś, ale jesteś tak przyzwyczajony do wspólnych wzlotów i upadków, że nawet w najgorszym przypadku jest to całkiem wygodne.
Ostatecznie jednak zdecydowałem, że mam już dość wstrętu do siebie, dość samo-sabotażu, a nawet dość wzloty które można prześledzić
bezpośrednio
wracając do tych trzech liczb wystających przed moimi palcami. I skończyłem! Miałem jeden z tych dni w piątek. Nie ważyłam się od około tygodnia, ale kiedy spojrzałam w lustro przed wejściem pod prysznic, przez chwilę naprawdę polubiłam to, co zobaczyłam. Moje ramię wyglądało na trochę bardziej umięśnione, brzuch trochę mniej okrągły – wszystko było dobrze. I z jakiegoś powodu szukałem potwierdzenia swoich postępów, wchodząc na wagę. Nie tego się spodziewałem – w ogóle – przytyłem więcej niż kilka funtów. Mógłbym tu siedzieć i winić za to wadliwie działającą wagę, wagę wody, więcej mięśni, cokolwiek. Chodzi o to, kto wie i kogo to obchodzi? Mój nastrój — i poczucie własnej wartości — natychmiast się pogorszyły. I zajęło mi cały weekend wydostanie się z tego funky. Nadal nie jestem tam w 100%.
Nie powiem ci, że już nigdy nie będę ważyć, ale przynajmniej teraz nie będzie to takie impulsywne. Będę musiała to zrobić na siłowni lub w gabinecie lekarskim albo wybrać się na wycieczkę do Bed, Bath & Beyond. Może zanim tam dotrę, przypomnę sobie, dlaczego w ogóle przestałem się ważyć, żeby się potwierdzić. A może po prostu przeczytam ten post.
17 lis znak zodiaku
Czy ktoś z was może się odnieść? Czy kiedykolwiek znalazłeś się na wadze, spodziewałeś się powodu do świętowania (może nawet z ciastem!), a potem sprawdziłeś rzeczywistość, bez którego mogłeś się obejść? Czy postąpiłem właściwie?
Podziel Się Z Przyjaciółmi: